wtorek, 18 października 2011

Kolejny "Pierwszy raz"

Następna innowacja, którą przechodzę po szpitalu to rozstanie z moim Karatem na kilka dni.
Respirator trzeba kontrolować i co pół roku lub po 8 miesiącach należy oddać go do serwisu na przegląd. Wtedy firma, która dokonuje przeglądu daje inny respi, a po kilku dniach/tygodniu wraca do mnie mój własny.
Trochę się obawiałam jak będzie mi się oddychało z innym, bo mój model jest z tych nowocześniejszych i jeśli daliby mi stary to na pewno byłoby gorzej. Ale przyszedł identyczny, ucieszyłam się, jednak teraz odczuwam pewien dyskomfort, ponieważ często ten respirator pompuje powietrze szybciej. Jest to męczące i denerwujące...
Myślę, że jest bardziej wyczulony na moje emocje. Każde mocniejsze zabicie serca wywołuje szybszy rytm oddechu...
Ale niedługo wróci mój Przyjaciel i mam nadzieję, że także, wszystko wróci do normy.



A oto dowód na to, że jestem właścicielką Giewontu: :)
Namiastka szczytu




3 komentarze:

  1. No to widzisz, że Karat jest prawdziwym Twoim przyjacielem. Reaguje na Twoje emocje, jesteście zgrani :) Życzę spokojnego bicia serca.
    A może nie....? ;)

    P.S. Gratuluję Giewontu!

    K.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja życzę żeby nie tylko Karat wyczuwał Twoje emocje. Życzę ludzi, którzy będą Cię rozumieli i umieli odpowiednio reagować...

    Iza

    OdpowiedzUsuń
  3. Joanno,zawsze chylę głowę przed kobietami, które umieją mocować się z życiem i wiesz dobrze, że nie tężyzna mięśni się tu liczy....
    Powodzenia i odwagi choć myślę,że odwagi masz w sobie bardzo dużo.
    B

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię... jakakolwiek by była ;)

Designed By Blokotek