piątek, 19 kwietnia 2019

Wyrwij dobro

Miało nie być życzeń w tym roku, ale jedno całkiem zwyczajne wydarzenie i zbieg okoliczności natchnęły mnie do stworzenia posta i wzbudziły we mnie chęć dodania Wam otuchy. Przynajmniej żywię nadzieję, że może ktoś właśnie tego potrzebuje.

Mianowicie.

Przyjaciółka uderzyła mnie w twarz. To nie żart i nie naciąganie. To nie było muśnięcie. To był typowy, szczypiący, przyjacielski liść.
W pierwszej chwili wydarłam się: "Co ty debilu robisz! To bolało!", a w następnej wybuchłam śmiechem.
Zrobiła to dlatego, ze powiedziałam, ze jestem brzydka. Głupia. Naiwna.
Że jestem zbyt chora. Że już na nic nie liczę, niczego nie oczekuję, już niczego nie chcę, o niczym nie marzę, na nic nie czekam. Że mam dość i w nic nie wierzę. W żadne lepsze jutro, w spełnienie mojego marzenia, w szczęście w tym życiu.
Byłam w dole, wszystko było na nie, moja pewność siebie znikła jak kiełbasa ze święconka.

Dosłownie następnego dnia dostałam wiadomość od kompletnie obcego chłopaka nie wiadomo skąd, o treści: "Mam na imię Łukasz, mam 33 lata i mieszkam pod Warszawą. Chciałem Ci tylko powiedzieć, że jesteś wspaniałą dziewczyną - wnioskuję po opisie oraz po blogu. Masz świetny styl ubioru i bardzo ładną urodę. Życzę Ci wszystkiego co najlepsze a przede wszystkim cierpliwości i spokoju w oczekiwaniu na realizację marzenia :)
PS. Muszę nabyć Twoją książkę, chętnie przeczytam!"

Nie wiem do końca, czy prowadzenie w jakimś sensie trochę publicznego trybu życia przynosi więcej zysków, czy strat, ale w tej chwili choć bardzo zaskoczyło i nawet lekko zaniepokoiło, to również dodało otuchy.

Zawsze w każdym pojedynczym życiu są okresy na fali i pod wodą. Z prądem i pod wiatr. Wieczna sinusoida, nad którą staramy się złapać kontrolę. Constans jest sprzeczny z życiem, bo constans to wegetacja.
I nawet, jeśli nasza natura jego by wolała, to nie byłoby dobre dla rozwoju.

Dlatego mroki w życiu są bardzo ważne, bo bolesne. Ból kojarzy się negatywnie, ale może być dodatni.
I tego życzę Wam na te Święta.
Żeby Światło z nich płynące opromieniło najciemniejsze miejsca codzienności. I pomagało wyrwać dobro nawet z tego, co wydaje się złe.

Niech Wielka Noc będzie słoneczna i trwa w Was cały czas :)