sobota, 20 sierpnia 2016

Prezent za i na 5 lat.

Chciałam w spektakularny, doniosły i wyraźny sposób podkreślić datę 15 sierpnia (dla niektórych ważną z zupełnie innych powodów), dla mnie podwójnie ważną, ponieważ w tym dniu, tego roku minęło równe 5 lat od założenia bloga.

Chciałam, ale się znów nie udało zrealizować moich blogowych postów, ponieważ musiałam nagle ogarnąć sobie życie, a to wymaga poświęcenia i czasu, i pomysłów, i emocji.

Ale!
Niech blog przeżyje swoje urodziny! A żeby je uczcić w skromny sposób, to na jego łamach pragnę podzielić się z Wami oficjalną wiadomością, że już wkrótce - miesiąc lub dwa - pojawi się świeżutka, pachnąca, wypacykowana książka z największą ilością tekstu, jaki kiedykolwiek wyprodukowałam.
Gdyż podpisałam umowę wydawniczą :)
Nie mówię, że będzie to bestseller, po przeczytaniu Gandhi'ego jestem wręcz zażenowana, że zdecydowałam się coś takiego puścić w świat, czuję jak bardzo treść książki - w niektórych momentach - jest niedojrzała i niedoskonała, ale jeśli znajdzie się choć jedna osoba, której się książka nie tyle spodoba, co w jakikolwiek sposób wniesie coś w jej wnętrze, serce, to moje zażenowanie choć odrobinę zmaleje.
Jest moim marzeniem, żeby przez nią komuś pomóc, żeby coś zmienić, żeby coś stało się lepsze, żeby zostawić DOBRY ślad po sobie. Ślad, który będzie miał znaczenie wielkości choćby ziarnka piasku. I wiem jak zuchwałe są moje marzenia.
Nie mówię, że wszystko, co się wokół niej dzieje i będzie działo nie cieszy mnie.
Pewnie, że mam mnóstwo radości i satysfakcji z każdego miłego słowa i zainteresowania. Choć, gdy to słyszę również jestem zażenowana. Cieszę się na samą myśl o przyszłych spotkaniach, promocji książki, rozmowach, ale jestem w tym wszystkim spokojna. Na falę hejtu też się przygotowuję :)

Tymczasem jestem na urlopie, wyjeżdżam, załatwiam sprawy, które dawno powinnam załatwić, nadrabiam zaległości starych znajomości i kompletnie nie mam czasu na nowe, które czekają.
I o których tak bardzo chciałabym tu napisać.

Wkrótce.

9 komentarzy:

  1. Asiu jaki tytuł nosi Twoja książka????

    OdpowiedzUsuń
  2. Taki sam, jak blog :)
    Ale książka w żadnej mierze nie jest blogiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!!! Miłego ładowania akumulatorów na wyjazdowym wypoczynku. ;)

      Usuń
    2. Dziękuję! ...Mogę zapytać kim jesteś...? :)

      Usuń
    3. Asiu ,to ja Ewa M z Tczewa. :-)

      Usuń
  3. Gratulacje! Czekam na książkę z niecierpliwością i jestem pewna, że każdego o coś ubogaci. Uściski, Ewa

    OdpowiedzUsuń
  4. Zmieniłaś juz wiele osób na lepsze

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje Asia :)!!! Ta książka to piękny ślad :)Bardziej trwały niz pamięć o nas kiedys tam...

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię... jakakolwiek by była ;)

Designed By Blokotek