piątek, 27 maja 2016

Cena boli, ale nie gra roli.

Nie mogę powiedzieć, że długo zabierałam się do napisania nowego postu, bo mój realizm nie pozwalał mi nawet snuć marzeń, że mi się to uda.
Zaliczam co się da w tak zwanym terminie zerowym", żeby później mieć jak najwięcej czasu na przyjemne rzeczy i tym sposobem w sesji zostały mi do zaliczenia 4 przedmioty z czego jeden najtrudniejszy i którego się najbardziej boję, a z trzech nie mam żadnych materiałów mimo interwencji :)

Zaczęły się wakacje. Nawet jeśli obiektywnie jeszcze ani dla uczniów, ani dla studentów nie nastała chwila błogiego oddechu, to dla mnie trwa już od 2 tygodni. Z tyłu głowy wciąż mam egzaminy i naukę, ale maj, to mój najpiękniejszy miesiąc, nawet jeśli po nim mają przyjść kolejne, ciepłe, radosne i wakacyjne. Maj, to maj. W maju się wszystko, co radosne ZACZYNA, i nie mam na myśli wiosny.

Również dwa tygodnie temu pojechałam do Warszawy na rekorekcję wzroku, ponieważ po pół roku od zabiegu można ją wykonać, jeśli są jeszcze jakieś pozostałości wady.  U mnie były minimalne i lekarz nie widział potrzeby, żeby coś z tym robić, ale też nie widział przeszkód skoro chciałam.
Wszystko odbyło się w ciągu 10 minut i tym razem nie wylądowałam w szpitalu :)

W miniony wtorek pojechałam znów do stolicy na kontrolę, która wszystkich mocno ucieszyła, włącznie z doktorem okulistą. Podniesiony na duchy stwierdził, że często ma prawdziwych osiłków, okazy zdrowia, którym oczy się paprzą, nie chcą się goić i bez przerwy przyjeżdżają z problemami, a u mnie wszystko odbywa się książkowo.
Ten dzień, swoje imieniny, o których zapomniałam, przeżyłam nieoczekiwanie właśnie tam, tak strasznie fajnie.
Bo maj - to maj.

Maj zajmuje mi wiele spraw, nie tylko związanych ze studiami, te są dla mnie najmniej ważne.
Staram się żyć chwilą i po listopadowym horrorze brać z niej jak najwięcej dla siebie. Wbrew mojemu pokręconemu charakterowi udaje mi się to.

Za tydzień lecę do Rzymu. Nareszcie się tym ciesze i zaczynam intensywnie myśleć.
Po powrocie do Polski rozpocznę sesję, ale później znów będę kontynuować MAJ :)

Wszystko, co teraz przeżywam, jest piękne, ale nie łatwe i choć już teraz wiem, jak cholernie wysoką cenę za to zapłacę - BIORĘ TO.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyraź swoją opinię... jakakolwiek by była ;)

Designed By Blokotek