sobota, 3 maja 2014

Nie wszystko jest PROSTE, ale ważne, że JEST.

Dla zdrowej dziewczyny pójście na solarium jest jedną z najbardziej naturalnych i zwyczajnych rzeczy, które można robić w cywilizowanym świecie. Wejście, rozebranie się, położenie/stanie na/przez 5-10 minut i po robocie.
Dla mnie, dla chorej dziewczyny, dla dziewczyny na wózku, dla dziewczyny prawie się nie ruszającej, dla dziewczyny oddychającej za pomocą respiratora, dla dziewczyny z chorobą neurologiczną solarium to p r a w i e niemożliwa do osiągnięcia przyjemność.

Gdy tam szłam czułam trochę ekscytacji przed nieznanym, ale głównie odczuwałam stres, obawy, no i musiałam kombinować JAK. I śmiałam się gorzko z siebie wyobrażając sobie zdrową laskę udającą się w miejsce brązowenia skóry: jedynym jej problemem to fakt, że może się nie opalić tak, jak dokładnie by chciała, bo nogi może mało złapać i będzie lipa.

Poza tym mama usłyszawszy co zamierzam zrobić próbowała odwieść mnie od tego pomysłu argumentem, że w każdym solarium wisi tabliczka informująca, że osoby z m.in. chorobami neurologicznymi nie mogą korzystać z lamp UV i pani na pewno się nie zgodzi, nie pozwoli mi. Mówiłam, że na pewno chodzi o jakieś zaburzenia mózgu, błędnika, itp, bo co mi lampy mogą szkodzić na mięśnie? Ewentualnie może na respi, ale kolega będzie sobie stał obok na wózku, a ja będę przez te 5 minut na własnym oddechu.

Poszłam z tatą (chwała mu za to!) i rzeczywiście trochę myślałam, że będzie musiał złapać panią, aby nie zrobiła sobie krzywdy, ale gdy wyrecytowałam z duszą na ramieniu "Dzień dobry, chciałam skorzystać z solarium, czy jest wolne?" zachowała zimną krew i zadała retoryczne (chyba tylko dla mnie) pytanie "Tak, leżące, czy stojące?" Zaprowadziła nas do "jedyneczki" i tata mnie rozebrał, do bielizny. Całe szczęście, że było tego dnia baaaardzo ciepło i mogłam się ubrać tak, że nie miał za wiele do roboty ;)
Położył mnie na szkle, zamknął trumnę, pani włączyła lampy i się zaczęło.

Serce waliło mi jak szalone, bo: oczy zamknięte przez całe, długie 5 minut, żeby ich nie prześwietlić, respirator odpięty, więc nie mogłam mówić, ogromny szum lamp wzrastający po każdej minucie, przenikający nie tylko uszy, ale całą mnie i ja - sama, bo nie wiedziałam, czy tata siedzi obok, nie widziałam, nie słyszałam, nie mówiłam. Tylko czułam szybki rytm serca i starałam się równomiernie oddychać, nie myśleć o strachu.

Minęło 5 naprawdę długich minut, lampy zgasły, szum ucichł, tata otworzył trumnę i piszczałam z radości, że to zrobiłam, pierwszy raz w życiu, że MOGĘ!

Gdybym pokazała rodzicom wcześniej chociaż cień strachu, to pewnie nie byłoby o czym mówić, bo i tak wystarczająco dużo sami mieli obaw, tylko moja determinacja pozwoliła spróbować.

Teraz będę chodziła regularnie dotąd, aż się opalę w satysfakcjonującym stopniu, już spokojniejsza, ze świadomością jak to jest i że mnie nic nie jest.

Taka pierdoła, taki pikuś, to tylko solarium, rzecz, z której przynajmniej w całej Europie korzystają tysiące kobiet i mężczyzn... a dla mnie to kolejny krok do przodu, kolejny zdobyty szczyt, kolejny zrealizowany cel.
To kolejny dowód, że jak się chce i ma wokół sprzyjających ludzi, to w poważnej chorobie WIELE można.
To kolejny dowód, że moje życie nie odbiega w bardzo znaczący sposób od normy.

To kolejny dowód, że jestem "zwyczajną dziewczyną z niezwyczajnym życiem".

9 komentarzy:

  1. Asia jesteś naprawdę niesamowita i pokazujesz że jak się czegoś bardzo chce to można to zrobić. Pozdrawiam Marcin

    OdpowiedzUsuń
  2. Joanno, jesteś "zwyczajną dziewczyna"..niczego nie musisz udowadniać..Żyj tak,jak ci serce i rozum na spółkę nakazują...
    Ludzie czy się zechcą przekonać,czy nie zechcą,ze osoba z tracheotomia żyje jak należy, to juz nikt zgadnie,.. Robienie czegoś zgodnie ze swoim sumieniem da ci pokój serca.
    Dobry pomysł, następny przystanek Hollywood?
    Szczerze wiem,jak to jest,gdy samemu trzeba być twardszym,niż ci co są blisko,gdy oni się boją a człowieka pociąga życie ze wszystkimi jego atrakcjami.Mialam tak przy wszystkich swoich podrózach zagranicznych.Nosi sie w sercu większy strach, a pokazuje,ze jest sie twardym,bo otoczenie swego strachu nie ukrywa...Gratuluję.Ela :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo! Korzystasz z życia jak niejedna osoba zdrowa (między innymi ja) nie potrafi. Powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Asieńko - WIELKI SZACUN !!!

    Live everyday as if it were you last, cause one of these, it's gonna be the last.

    OdpowiedzUsuń
  5. JESTEŚ ZWYCZAJNĄ DZIEWCZYNĄ ALE Z nadzwyczajnym powerem do życia :) Niektórzy przesypiają życie-Ty Asia po prostu dzialasz :)-super!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja w solarium jeszcze nie byłam ... boję się tej " trumny " jak to nazwałaś więc Asiu gratuluję odwagi .

    OdpowiedzUsuń
  7. Asia Gratulacje ja jestem bardziej sprawna niż ty i jakoś nigdy się nie odważyłam pozdrawiam ciepło dziękuje za życzenia urodzinowe na fejsie

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj Zwyczajna-Niezwyczajna dziewczyno:):)

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją opinię... jakakolwiek by była ;)

Designed By Blokotek